Nalewkę i syrop z pędów sosny poleciła mi
już w zeszłym roku koleżanka. Bardzo się przydało podczas zimy. Pędy sosny działają bowiem bakteriobójczo, wykrztuśnie, pomagają w zwalczeniu przeziębienia, grypy,
bólu gardła. Wypróbowałam i zdecydowanie mogę polecić. W tym roku oczywiście
musiałam zrobić nową nalewkę. Koniec kwietnia i maj to właśnie czas zbierania młodych pędów sosny. Zapach,
a później i smak nalewki cuuuudowny. J I naprawdę działa!
Składniki:
- 850 g pędów
sosny,
- 2 szklanki
cukru (lub tyle, żeby wystarczyło do przesypania i przykrycia pędów),
- opcjonalnie
½ szklanki przegotowanej wody,
- opcjonalnie
dla wersji 2. - 0,75
litra wódki lub 0,5 litra spirytusu,
- opcjonalnie
dla wersji 3. – dodatkowe 0,5 – 0,75 litra wódki lub spirytusu.
Przygotowanie:
Pędy sosny
zbieramy pod koniec kwietnia lub w maju, w czystym miejscu, jak najdalej od
„cywilizacji”. Nie zrywamy wszystkich pędów z jednego miejsca. Zazwyczaj na
jednej gałązce sosna wypuszcza kilka pędów, należy zostawić też jakieś nowe
pędy. Pędy powinny mieć do 10 – 13
cm, nie więcej. Po zerwaniu nie myjemy, tylko
oczyszczamy delikatnie z brązowej łuski – tyle ile się da (bez przesady z
dokładnością). Pędów nie trzeba kroić, ani rozdrabniać, ale ja w tym roku
połamałam niektóre na mniejsze części. Umieszczamy warstwę pędów w dużym,
wyparzonym słoiku i zasypujemy warstwą cukru, i tak do wyczerpania pędów. Jeśli
pędy byłyby wyjątkowo suche i nie chciały puszczać soku, można zalać ½ szklanki
wody. Można delikatnie ugnieść. Lekko zakręcamy słoik. Ustawiamy w słonecznym
miejscu i czekamy aż cały cukier się rozpuści. Może to potrwać kilka tygodni. Co
jakiś czas potrząsamy słoikiem. Po tym czasie wersji postępowania jest kilka:
- Syrop
bezalkoholowy – powstały płyn przecedzamy przez gazę. Wyciskamy z pędów „każdą
kropelkę”. Wlewamy do wyparzonej szklanej butelki lub słoika. Zamykamy. Pędy
wyrzucamy.
- Syrop
bezalkoholowy i nalewka – syrop wykonujemy jak w punkcie 1, ale pędów nie
wyrzucamy, tylko zalewamy alkoholem. Teoretycznie powinien być to spirytus, ale
ja nie lubię jego smaku później w nalewce i używam wódki. Pędy zalane alkoholem
trzymamy w ciemnym miejscu przez ok. 1 miesiąc lub nawet dłużej. Powstałą
nalewkę filtrujemy przez gazę do butelki.
- Nalewka
(syrop alkoholowy) i „drugie parzenie” nalewki – po rozpuszczeniu się cukru
zalewamy alkoholem i odstawiamy w ciemne miejsce na 4 tygodnie. Można co jakiś
czas „poruszać słoikiem”. Następnie powstały płyn filtrujemy przez gazę do
butelki. Pędów nie wyrzucamy, tylko ponownie zalewamy alkoholem i znowu
zostawiamy w ciemnym miejscu na kolejne 4-6 tygodni. Filtrujemy i nalewamy do
butelki. Tak powstają dwie butelki nalewki – pierwsza może bardziej
wartościowa, ale druga też dobra.
Ja robię w tym roku dwa „zalania” alkoholowe, czyli wersję 3. Syropu nie
podaję dzieciom, więc z alkoholem nie ma problemu. A mam pewność, że się nie
popsuje. W przypadku wersji bezalkoholowej i chęci długiego przechowywania, być
może należałoby rozważyć pasteryzację syropu. Alkohol sprawia, że syrop i
nalewka na pewno się nie popsuje. W przypadku samego syropu z dużą ilością
cukru też w zasadzie nie powinno się nic stać, ale gwarancji nie dam. J Smacznego i na zdrowie!