wtorek, 11 października 2016

Słodkie kulki z kaszy jaglanej – wege, bez cukru, dieta antyhistaminowa

     Różnego rodzaju kulki z płatków, z kaszy były kiedyś dość popularne. Często jednak miały jakiś dodatek słodzący. U mnie tylko jabłko i wiórki kokosowe nadają lekkiej słodyczy. Według mnie są wystarczająco słodkie.

słodkie kulki z kaszy jaglanej, bez cukru, wege, dieta antyhistaminowa

słodkie kulki z kaszy jaglanej, bez cukru, wege, dieta antyhistaminowa

Składniki (na ok. 14 sztuk):
  •         ½ szkl. kaszy jaglanej + 1 szkl. wody do ugotowania,
  •         1 większe jabłko,
  •         3 łyżki wiórków kokosowych,
  •         2 łyżki rozdrobnionych płatków migdałów,
  •         odrobina naturalnego aromatu waniliowego.

Przygotowanie:

Kaszę zalewamy gorącą wodą. Odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie kilkukrotnie płuczemy w zimnej wodzie. Zalewamy szklanką zimnej wody. Gotujemy na małym ogniu kilka minut, do momentu aż kasza zacznie wchłaniać wodę. Wtedy dodajemy obrane jabłko pokrojone w drobną kostkę. Po chwili dodajemy również wiórki, płatki migdałów i aromat. Gotujemy do miękkości i wchłonięcia wody. Przykrywamy i odstawiamy na minimum 15 minut. Po tym czasie i gdy kasza przestygnie lekko rozgniatamy kaszę i jabłko przy pomocy łyżki – nie specjalnie dokładnie, kasza nie ma być miałka. Formujemy kulki wielkości małego orzecha włoskiego. Ręce można zwilżyć wodą. Gotowe kulki wkładamy do lodówki do schłodzenia. Nie podaję tutaj czasu, gdyż kulki można właściwie jeść od razu. Można też krótko schłodzić lub dłużej tak, żeby stwardniały. Można dodatkowo obtoczyć w wiórkach lub mielonych migdałach, ale ja tym razem już tego nie zrobiłam. Smacznego!

poniedziałek, 10 października 2016

Pieczone warzywa z dressingiem z tahini

       Uwielbiam pieczone warzywa. Większość z nich jest zdecydowanie lepsza niż gotowane czy smażone. Dzisiaj oprócz klasyki, czyli marchewki, ziemniaków, przetestowałam też koper włoski (fenkuł) i pietruszkę, której do tej pory nie lubiłam. Takie warzywa to idealny dodatek do obiadu, a u mnie tym razem z dodatkiem dressingu z tahini i pieczonego czosnku – jako samodzielne danie obiadowe. Pietruszka mnie zachwyciła - po upieczeniu jest słodka i w ogóle "niepietruszkowa". Fenkuł też bardzo dobry. Nie podaję dokładnych składników, bo tu jest pełna dowolność, a proporcje warzyw mogą być różne. Można upiec pietruszkę, marchew, paprykę, ziemniaki, cukinię, dynię, buraki itd.


pieczone warzywa z dressingiem z tahini - wege, dieta antyhistaminowa

pieczone warzywa z dressingiem z tahini - wege, dieta antyhistaminowa

Składniki:

  •         marchew,
  •         pietruszka,
  •         fenkuł,
  •         ziemniaki,
  •         cukinia,
  •         przyprawy: sól, kurkuma, imbir mielony, oregano,
  •         oliwa z oliwek do polania.
  •    na sos:  3 łyżeczki pasty tahini, ok. ¼ szkl. oliwy z oliwek, 2-3 łyżki wody, 1 łyżeczka octu, 1 łyżeczka cukru (u mnie ksylitol), szczypta soli, 1 łyżka posiekanej natki pietruszki, 2 ząbki czosnku.
Przygotowanie:

Marchew, pietruszkę i ziemniaki obieramy. Kroimy na mniejsze kawałki lub grube paski (ziemniaki na cztery). Obcinamy łodygi kopru i kroimy go na cztery. Cukinię kroimy w słupki. Warzywa umieszczamy w misce. Dokładnie skrapiamy oliwą i posypujemy solą oraz przyprawami. Mieszamy tak, żeby wszystkie warzywa były pokryte odrobiną oliwy i przyprawami. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rozkładamy wszystkie warzywa oprócz cukinii (wraz z nieobranym czosnkiem do dressingu). Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 ° C przez ok. 15-20 minut. Po tym czasie mieszamy warzywa, wyjmujemy czosnek, a dokładamy cukinię. Pieczemy jeszcze kolejne 15-20 minut, do miękkości i przyrumienienia się warzyw. Ja lubię, gdy warzywa nie są zbyt miękkie. W międzyczasie przygotowujemy dressing. Do miseczki przekładamy tahini i dolewamy oliwę. Solimy, cukrzymy i dokładnie mieszamy. Dolewamy ocet i powoli wodę cały czas mieszając. Na koniec dodajemy obrany i rozgnieciony pieczony czosnek. Posypujemy posiekaną natką pietruszki. Upieczone warzywa wyjmujemy i podajemy z dressingiem, jako samodzielne danie lub dodatek do obiadu. Smacznego!

niedziela, 9 października 2016

Pasztet ziemniaczany z cukinią / pieczeń warzywna, wege

       Pasztet z ziemniaków i cukinii lub inaczej pieczeń warzywna jest doskonałym dodatkiem do pieczywa. U mnie powstała oczywiście jako „towarzystwo” dla bułek gotowanych na parze. Jest kremowa, dobrze przyprawiona, można ją kroić lub smarować. Może być też oddzielnym daniem, nawet na ciepło, nie tylko na kanapkę.

pieczeń warzywna, pasztet warzywny - wege, dieta antyhistaminowa, bez laktozy

pieczeń warzywna, pasztet warzywny - wege, dieta antyhistaminowa, bez laktozy

pieczeń warzywna, pasztet warzywny - wege, dieta antyhistaminowa, bez laktozy

Składniki (na foremkę 23x13 cm):
  •         800 g ziemniaków,
  •         3 nieduże marchewki,
  •         1 mała cukinia,
  •         2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę,
  •         garść posiekanej natki pietruszki,
  •         2 łyżeczki złotego, zmielonego lnu + ¼ szkl. letniej wody,
  •         2 łyżki oliwy,
  •         mielony imbir, oregano, pieprz ziołowy i sól do smaku,
  •         olej i mąka orkiszowa do foremki.

Przygotowanie:

Ziemniaki i marchewkę obieramy. Kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Odparowujemy i przekładamy do miski. Jeszcze ciepłe tłuczemy lub przeciskamy przez praskę. Cukinię ścieramy na dużych oczkach tarki. Zostawiamy na sicie, a po 10 minutach odciskamy. Dodajemy do ziemniaków. Len mieszamy z wodą i odstawiamy na 5 minut. Następnie dodajemy do ziemniaków. Dolewamy oliwę. Dodajemy czosnek, natkę, przyprawy do smaku i wyrabiamy na jednolitą masę. Przekładamy do natłuszczonej i wysypanej mąką formy. Wyrównujemy wierzch. Można zrobić wzorek widelcem. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 ° C przez 40 minut. Wyjmujemy do wystudzenia. Smacznego!

piątek, 7 października 2016

Sos z pieczonej dyni i papryki do makaronu, wege


        Do niedawna nie przepadałam za dynią. Gdy nadchodziła jesień, wiedziałam, że ze wszystkich stron będzie atakowała mnie dynia – na straganach, w różnych przepisach. A ja nie mogłam wyjść z podziwu, co ludzie w niej widzą. Postanowiłam dać jej jednak ostatnią szansę. Głównie dlatego, że jest dobrze tolerowana w diecie antyhistaminowej. Po cichu liczyłam, że tak będzie…. że dynia mnie jeszcze zaskoczy.  Tym razem kupiłam jednak hokkaido i to był klucz do sukcesu. Zwykła dynia się do niej nie umywa – moim zdaniem oczywiście. Sos dyniowo-paprykowy wyszedł pyszny, a dynia hokkaido na pewno jeszcze zagości w mojej kuchni.

sos dyniowo-paprykowy - wege, dieta antyhistaminowa

sos dyniowo-paprykowy - wege, dieta antyhistaminowa

sos dyniowo-paprykowy - wege, dieta antyhistaminowa

Składniki:
  •        500 g dyni hokkaido (u mnie 1szt. mała),
  •         2 małe ziemniaki,
  •         2 większe, czerwone papryki,
  •         kilka łyżek oliwy z oliwek,
  •         sól, imbir i oregano do smaku,
  •         świeża kolendra do posypania.

Przygotowanie:

Dynię myjemy, usuwamy pestki i kroimy na mniejsze kawałki. Lekko solimy i skrapiamy oliwą. Układamy na blaszce wyłożonej papierem. Umytą paprykę kroimy na pół i usuwamy nasiona. Układamy obok dyni. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 ° C do momentu aż dynia będzie miękka, a skórka papryki stanie się ciemna i/lub zaczną robić się na niej bąbelki. Następnie z papryki ściągamy skórkę. Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Odcedzamy na sicie. Jeszcze ciepłe wkładamy do blendera. Dodajemy paprykę, dynię oraz oliwę i przyprawy. Oliwy dodajemy do uzyskania pożądanej konsystencji. Blendujemy na gładko. Jeśli po blendowaniu sos okaże się za zimny, można go jeszcze podgrzać. Podajemy z makaronem (u mnie z orkiszowym penne) i posiekaną kolendrą. Smacznego!

środa, 5 października 2016

Zapiekanka kartaczowa - "kartacze" dla leniwych

      Pyzy są mi znane od zawsze. Ich więksi koledzy kartacze / cepeliny też od dłuższego czasu. Ale odkąd w wakacje jadłam kartacze w Białymstoku, w jego okolicach oraz na Kurpiach (chociaż tam powiedziano mi, że nazywają je pyzami), to wspominam do dzisiaj. Do dzisiaj też z moim apetytem na kartacze, wygrywa lenistwo. Przygotowałam więc wersję mniej pracochłonną. Forma inna, ale za to smak zdecydowanie „kartaczowy”. Myślę, że będzie to w moim domu hit tej jesieni. Tego mi trzeba było. :)

zapiekanka kartaczowa

zapiekanka kartaczowa

zapiekanka kartaczowa

 Składniki:
  •         1 ½ kg obranych ziemniaków,
  •         3 łyżki mąki ziemniaczanej,
  •          2 łyżeczki soli,
  •         3 łyżki oleju rzepakowego + do formy,
  •         500 g gulaszowego mięsa wołowego,
  •         400 g gulaszowego mięsa z indyka,
  •         ½ szkl. zimnej wody,
  •         1 łyżeczka soli,
  •         1 łyżeczka rozgniecionych ziaren kolendry,
  •         szczypta pieprzu ziołowego,
  •         1 łyżka posiekanej natki pietruszki,
  •         1 łyżka posiekanej kolendry,
  •         2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę,
  •         1 łyżeczka oregano.

Przygotowanie:

Oba mięsa mielimy i ewentualnie odrzucamy białe włókna. Dodajemy zimną wodę, 1 łyżeczkę soli, pieprz, obie kolendry, natkę, czosnek, oregano. Całość wyrabiamy na jednolitą masę. Odstawiamy do lodówki. Obrane ziemniaki ścieramy na drobnych oczkach tarki i przekładamy na sito. Sitko umieszczamy na misce tak, żeby ziemniaki odciekły z soku. Dodatkowo partiami odciskamy, również do miski. Miskę z sokiem odstawiamy na kilka minut. Po tym czasie sok delikatnie odlewamy, a z dna nabieramy skrobię i przekładamy ją do ziemniaków. Dodajemy mąkę i 2 łyżeczki soli oraz olej. Głębokie żaroodporne naczynie smarujemy olejem. Na dnie układamy połowę ziemniaków. Na to mięso oraz drugą część ziemniaków. Wyrównujemy łyżką. Górę można jeszcze spryskać olejem. Można też przykryć folią aluminiową, którą pod koniec pieczenia zdejmujemy. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 ° C przez 60 minut. Wyjmujemy i odstawiamy na 5 minut, żeby zapiekanka „odpoczęła”. Smacznego!

wtorek, 4 października 2016

Ciasto / chlebek jaglany z jabłkami - bg, NH, wege

   Chlebek lub jak kto woli ciasto jaglane z jabłkami, bezglutenowe, dobre przy nietolerancji histaminy (NH), bez cukru i jajek, więc też wegańskie. Początek jesieni oznacza zaostrzenie mojej nietolerancji, muszę więc, ale też chcę jeść potrawy, które pozwolą przetrwać ten czas i zminimalizować dolegliwości. Poza tym wszystkim chlebek jest po prostu mięciutki, wilgotny i dobry. Z odrobiną ksylitolu więcej spokojnie może uchodzić za normalne ciasto.

chlebek jabłkowy

chlebek jabłkowy

Składniki (foremka 10x29 cm):
  •         1 szkl. mąki jaglanej (zmielonej kaszy jaglanej),
  •         1 szkl. mąki ryżowej,
  •         200 ml ciepłej wody,
  •         2 łyżki mielonego, złocistego siemienia lnianego,
  •         1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia*,
  •         3 nieduże, słodkie jabłka,
  •         2 łyżki ksylitolu,
  •         3 łyżki oleju rzepakowego,
  •         olej i dodatkowa porcja mąki jaglanej do foremki.

Przygotowanie:

Do wody powoli dosypujemy siemię lniane, cały czas mieszając. Odstawiamy. Mieszamy obie mąki z proszkiem do pieczenia. Dodajemy ksylitol, olej i siemię z wodą. Miksujemy. Obrane jabłka ścieramy na dużych oczkach tarki. Wraz z sokiem, który ewentualnie wypłynie przekładamy do ciasta. Krótko miksujemy. Przekładamy do natłuszczonej foremki wysypanej mąką. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 175 ° C przez ok. 45 minut i/lub do suchego patyczka. Wyjmujemy do wystudzenia. Smacznego!


*proszek do pieczenia nie jest idealny przy nietolerancji histaminy, lepszy byłby creme of tartar (ale akurat nie miałam).