piątek, 2 maja 2014

Syrop i nalewka z pędów sosny (sosnówka) – 3 wersje

      Nalewkę i syrop z pędów sosny poleciła mi już w zeszłym roku koleżanka. Bardzo się przydało podczas zimy. Pędy sosny działają bowiem bakteriobójczo, wykrztuśnie, pomagają w zwalczeniu przeziębienia, grypy, bólu gardła. Wypróbowałam i zdecydowanie mogę polecić. W tym roku oczywiście musiałam zrobić nową nalewkę. Koniec kwietnia i maj to właśnie czas zbierania młodych pędów sosny. Zapach, a później i smak nalewki cuuuudowny. J I naprawdę działa!

nalewka z pędów sosny

nalewka z pędów sosny


Składniki:
  • 850 g pędów sosny,
  • 2 szklanki cukru (lub tyle, żeby wystarczyło do przesypania i przykrycia pędów),
  • opcjonalnie ½ szklanki przegotowanej wody,
  • opcjonalnie dla wersji 2. - 0,75 litra wódki lub 0,5 litra spirytusu,
  • opcjonalnie dla wersji 3. – dodatkowe 0,5 – 0,75 litra wódki lub spirytusu.

Przygotowanie:

Pędy sosny zbieramy pod koniec kwietnia lub w maju, w czystym miejscu, jak najdalej od „cywilizacji”. Nie zrywamy wszystkich pędów z jednego miejsca. Zazwyczaj na jednej gałązce sosna wypuszcza kilka pędów, należy zostawić też jakieś nowe pędy. Pędy powinny mieć do 10 – 13 cm, nie więcej. Po zerwaniu nie myjemy, tylko oczyszczamy delikatnie z brązowej łuski – tyle ile się da (bez przesady z dokładnością). Pędów nie trzeba kroić, ani rozdrabniać, ale ja w tym roku połamałam niektóre na mniejsze części. Umieszczamy warstwę pędów w dużym, wyparzonym słoiku i zasypujemy warstwą cukru, i tak do wyczerpania pędów. Jeśli pędy byłyby wyjątkowo suche i nie chciały puszczać soku, można zalać ½ szklanki wody. Można delikatnie ugnieść. Lekko zakręcamy słoik. Ustawiamy w słonecznym miejscu i czekamy aż cały cukier się rozpuści. Może to potrwać kilka tygodni. Co jakiś czas potrząsamy słoikiem. Po tym czasie wersji postępowania jest kilka:
  1. Syrop bezalkoholowy – powstały płyn przecedzamy przez gazę. Wyciskamy z pędów „każdą kropelkę”. Wlewamy do wyparzonej szklanej butelki lub słoika. Zamykamy. Pędy wyrzucamy.
  2. Syrop bezalkoholowy i nalewka – syrop wykonujemy jak w punkcie 1, ale pędów nie wyrzucamy, tylko zalewamy alkoholem. Teoretycznie powinien być to spirytus, ale ja nie lubię jego smaku później w nalewce i używam wódki. Pędy zalane alkoholem trzymamy w ciemnym miejscu przez ok. 1 miesiąc lub nawet dłużej. Powstałą nalewkę filtrujemy przez gazę do butelki.
  3. Nalewka (syrop alkoholowy) i „drugie parzenie” nalewki – po rozpuszczeniu się cukru zalewamy alkoholem i odstawiamy w ciemne miejsce na 4 tygodnie. Można co jakiś czas „poruszać słoikiem”. Następnie powstały płyn filtrujemy przez gazę do butelki. Pędów nie wyrzucamy, tylko ponownie zalewamy alkoholem i znowu zostawiamy w ciemnym miejscu na kolejne 4-6 tygodni. Filtrujemy i nalewamy do butelki. Tak powstają dwie butelki nalewki – pierwsza może bardziej wartościowa, ale druga też dobra. 

Ja robię w tym roku dwa „zalania” alkoholowe, czyli wersję 3. Syropu nie podaję dzieciom, więc z alkoholem nie ma problemu. A mam pewność, że się nie popsuje. W przypadku wersji bezalkoholowej i chęci długiego przechowywania, być może należałoby rozważyć pasteryzację syropu. Alkohol sprawia, że syrop i nalewka na pewno się nie popsuje. W przypadku samego syropu z dużą ilością cukru też w zasadzie nie powinno się nic stać, ale gwarancji nie dam. J Smacznego i na zdrowie!


15 komentarzy:

  1. Droga Autorko, właśnie wypróbowałam Twój przepis, b. dziękuję. O rezultatach napiszę później, wiem z opowiadań, że to cudowny eliksir więc przepis można by rzec "spadł z nieba", pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Podobnie mówiłam w zeszłym roku, gdy pierwszy raz robiłam nalewkę. :)

      Usuń
  2. Witam właśnie dziś nazbierałam młode pędy sosny, będę przygotować się do produkcji ,,leku" na przeziębienie z góry dzięki. Taką nalewkę mieliśmy zawsze w domu u dziadków wracam do tego. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. czy w ciągu miesiąca cukier powinien się rozpuścić? ps fajna strona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Przy ilości cukru, którą podałam, rozpuszcza się jeszcze krócej - do 2 tygodni. U mnie np. trwało to ok. 10 dni. Jeśli ktoś użył więcej cukru rozpuszczanie może dłużej potrwać. Ale dokładnymi "terminami" nie ma się co specjalnie przejmować. Należy tylko pilnować, żeby pędy były przykryte płynem/cukrem, żeby nie wdała się pleśń.

      Usuń
  4. Witam
    Czy te nalewki mają matowy tzn.mleczny nieprzeźroczysty kolor??bo mnie tak wyszło po połączeniu z wodą,i nie wiem czy yo jest normalne.Może ktoś mi odpowie.
    Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczny na pewno nie, u mnie zawsze jest raczej klarowny / przezroczysty. Może tylko po pewnym czasie powstaje trochę osadu i nalewka nie jest już tak "przejrzysta". Ale nie wiem, czy mleczny kolor to jakaś wada - jeśli jest dobre w smaku, to chyba nic nie szkodzi.

      Usuń
    2. Mleczny = zepsuty. Też mi się to zdarzyło, nasypałem zbyt oszczędnie cukru (bo ostatnio z nim przesadziłem) i pozostawiłem na tydzień bez nadzoru - syrop zrobił się mlecznobiały, w zmaku okropny cierpko-kwaśny, a na linii syropu igły były czarne - jakby zbutwiałe. Całość do wyrzucenia i od nowa.

      Usuń
    3. Całkiem możliwe. Nie przydarzyło mi się coś takiego. Samą barwą nie przejmowałabym się jednak za bardzo - najważniejszy smak - jeśli byłby jakiś sfermentowany, to wtedy faktycznie gorzej....

      Usuń
  5. Najlepszy sposób to 2 lub 3 : Pierwszy nalew z samego cukru zlać do małych butelek i nawet bez pasteryzacji wytrzymuje 1 rok. Reszta pedów - aż szkoda wyrzucać zalewajcie spirytem lub alkocholem. I wiadomo że im dłużej tym lepiej - w końcu nalewki do trunki dla cierpliwych. Uważam że pędy powinny w alkoholu być przynajmniej 6-8 tyg. a leżakowanie nie krócej niż 7- 8 miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam wszystkich
    Z uwagą czytam wszystkie wpisy, bo mi też wyszła mleczna nalewka. W smaku ok, ale nie wygląda apetycznie. Chciała bym znać sposób żeby ją wyklarować. Jeżeli ktoś wie jak to zrobić będę wdzięczna.
    Grażyna

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem przeziębiona, "przeszukałam" zapasy. Odkryłam nalewkę z pędów sosny w z nastawu 2015 r i piję po maleńkim kieliszeczku,boska. Rozgrzewa genialnie, już mi lepiej. Pocę się i odkrztuszam śluz. W przyszłym roku na pewno znowu zrobię.W ogóle, od lat już nie leczę się preparatami z apteki, nawet aspiryny nie używam. Jeszcze tylko syrop z cebuli, ale nalewka smaczniejsza i tak cudnie pachnie lasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z domowych sposobów polecam też olejek z czarnuszki, również profilaktycznie. Zdrowia życzę. :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za komentarz! Proszę osoby anonimowe o podanie chociaż imienia :)

Z powodu dużej ilości spamu w ostatnim czasie zmuszona jestem wprowadzić obrazkową weryfikację komentarzy. Przepraszam za utrudnienia :)