Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 listopada 2016

Curry z dynią piżmową – wege lub z indykiem

       Curry z dynią piżmową przygotowałam w dwóch wersjach, które gotowały się jednocześnie obok siebie. Jedna jest wegetariańska, a druga z mięsem z indyka. Obie bardzo dobre. Aż ciężko się zdecydować, którą zrobić. Oczywiście u mnie curry nieco oszukane bez mleka kokosowego z puszki, które średnio toleruję oraz jedynie z tymi przyprawami, które mi nie szkodzą. Wszystko po to, by danie dostosować do diety antyhistaminowej. Myślę jednak, że potrawa będzie smakowała wszystkim.

curry z dynią piżmową, wegetariańskie lub z mięsem

curry z dynią piżmową, wegetariańskie lub z mięsem

curry z dynią piżmową, wegetariańskie lub z mięsem

Składniki (obie wersje):
  •        ½ dyni piżmowej (750 g),
  •        2 podłużne papryki czerwone,
  •        6-8 łyżek kukurydzy z puszki*,
  •        2 garści wiórków kokosowych,
  •        2-3 łyżki oleju kokosowego,
  •        1 łyżeczka rozgniecionych ziaren kolendry,
  •        ok. 2-3 cm wąskiego kłącza kurkumy startego na tarce,
  •        po szczypcie cynamonu, pieprzu ziołowego i czosnku,
  •        sól,
  •        woda,
  •        natka pietruszki do posypania,

+ do wersji mięsnej: 300 g polędwicy z piersi indyka.

Przygotowanie:

Do garnka wlewamy ok. 800 – 1000 ml wody. Zagotowujemy, wsypujemy wiórki kokosowe oraz dodajemy wszystkie przyprawy (bez soli) i olej kokosowy. Gotujemy kilka minut. Następnie dzielimy na dwie części - płynu trochę więcej do wersji mięsnej, ale w obu ma się znaleźć podobna ilość wiórków i przypraw. Jedną część odstawiamy z gazu. Do drugiej części dodajemy mięso pokrojone w średniej wielkości kostkę. Gotujemy do momentu aż będzie pół miękkie. Wtedy do obu części dodajemy po połowie obranej i pokrojonej w kostkę dyni piżmowej. (Dynię obrałam obieraczką, przeciągając w jednym miejscu kilka razy, do pomarańczowej warstwy). Gotujemy 10 minut. Dodajemy po połowie pokrojonej w kostkę papryki oraz kukurydzy, solimy do smaku i gotujemy do miękkości. Dynia ma być miękka, ale nie rozpadająca się. Przed podaniem odstawiamy pod przykryciem na 10 minut. Podajemy z ryżem. Posypujemy posiekaną natką pietruszki. Smacznego!


*przy nietolerancji histaminy produkty z puszki nie są polecane, należy sprawdzić indywidualną tolerancję.

środa, 9 listopada 2016

Rolada z indyka z pesto i warzywami + prosty ryż kokosowy

       Mięso jem obecnie bardzo, bardzo rzadko. Przy nietolerancji histaminy mięso powinno być jak najbardziej świeże, krótko przechowywane. Z tym zawsze jest kłopot i nigdy właściwie nie ma pewności, czy w mięsie nie zdążyła wytworzyć się histamina. Dlatego mięso na moim stole to obecnie wyjątek. Dzisiaj jednak jest. Roladki z indyka z pesto z pietruszki i z farszem warzywnym, który sprawia, że mięso nie jest suche. Do tego ryż z kurkumą o lekko kokosowym smaku – banalny, ale pyszny.

rolada z indyka z warzywami i kokosowym ryżem

rolada z indyka z warzywami i kokosowym ryżem

Składniki (na 2-3 porcje):
mięso:
  •       400 g polędwiczek z piersi indyka (u mnie 5 sztuk),
  •        1 marchewka,
  •        ½ cukinii,
  •        sól,
  •        olej rzepakowy do naczynia,

pesto z pietruszki:
  •        1 garść natki pietruszki,
  •        2 łyżki oliwy z oliwek,
  •        2 łyżeczki siemienia lnianego w ziarenkach,
  •        szczypta soli,

ryż:
  •        10 łyżek ryżu,
  •        woda (ilość poniżej),
  •        1 łyżeczka soli,
  •        1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki,
  •        2 łyżki oleju kokosowego,
  •        szczypta kurkumy.
Przygotowanie:

Natkę na pesto rozdrabniamy w malakserze lub drobniutko siekamy. Dodajemy siemię, oliwę i solimy do smaku. Odstawiamy. Obraną marchewkę oraz cukinię ścieramy na dużych oczkach tarki. Delikatnie solimy. Kawałki mięsa leciutko rozbijamy tłuczkiem. Oprószamy niewielką ilością soli z obu stron. Rozkładamy na desce blisko siebie lub minimalne zakładając jeden na drugi tak, żeby utworzyły mniej więcej prostokąt lub kwadrat. Całość smarujemy pesto z pietruszki. Po środku na całej długości układamy starte warzywa. Zwijamy w roladę. Spinamy wykałaczkami. Na dno żaroodpornego naczynia wlewamy niewielką ilość oleju rzepakowego. Przekładamy mięso. Przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 ° C przez 40 minut. Na ostatnie 10 minut zdejmujemy folię. Wyjmujemy i odstawiamy na ok. 5 minut. Po tym czasie kroimy na plasterki. W czasie pieczenia się mięsa przygotowujemy ryż. Ryż wsypujemy do garnka i płuczemy w zimnej wodzie. Następnie dolewamy nowej wody tak, żeby było jej dwa razy więcej niż ryżu. Solimy. Gotujemy na małym ogniu na półmiękko, co jakiś czas mieszając, do wchłonięcia prawie całej wody. Pod koniec gotowania dodajemy kurkumę, olej oraz natkę. Dokładnie mieszamy. Przykrywamy i odstawiamy na 8-10 minut. Kawałki mięsa podajemy na ryżu. Smacznego!

sobota, 23 kwietnia 2016

Kurczak pieczony z sumakiem – soczysty

        Mięso jem bardzo rzadko. Nie jest ono za dobrze tolerowane przy diecie niskohistaminowej. Raz na jakiś czas można jednak zrobić wyjątek. Szczególnie dla tak soczystego i pysznego kurczaka pieczonego w całości. Mięso było na tyle dobre i zachęcające, że kurczak nie dotrwał w całości i nie zachował eleganckiego wyglądu nawet do momentu zrobienia zdjęcia. J


kurczak pieczony w całości

kurczak pieczony w całości

Składniki:
  • 1 kurczak zagrodowy (ok. 1 kg),
  • ½ szkl. wody,
  • ok. 4-5 łyżek oleju,
  • 1 łyżka słodkiej papryki,
  • 1 łyżka rozmarynu,
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego,
  • 1 łyżka sumaku,
  • sól do natarcia.

Przygotowanie:

Kurczaka myjemy i odcinamy nadmiar tłuszczu oraz kuper. Nacieramy dokładnie solą. Pozostałe przyprawy mieszamy z olejem i również nacieramy kurczaka, dokładnie, ze wszystkich stron. Wkładamy do naczynia żaroodpornego „plecami” do góry i podlewamy wodą. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 190 ° C przez ok. 50-60 minut. Co ok. 15 minut kurczaka polewamy sosem, który utworzył się w naczyniu. Następnie przekładamy na drugą stronę i pieczemy kolejne ok. 40-45 minut, również polewając. Całkowity czas pieczenia to od 90 do 100/110 minut, w zależności od dokładnej wagi kurczaka. Przed wyjęciem, dla pewności można sprawdzić, czy kurczak jest już miękki. Wyjmujemy i odstawiamy na 7 minut. Po tym czasie kurczaka można już kroić. Podajemy do obiadu lub później również na zimno. Smacznego!

niedziela, 3 kwietnia 2016

Pieczone polędwiczki z kurczaka w migdałach i sezamie + sos sezamowy

Mięso obecnie rzadko gości w moim jadłospisie. Dzisiaj jest jednak wyjątek – niedziela J. Proponuję pieczone polędwiczki z kurczaka w panierce z sezamu i migdałów z sosem z tahini i lekko czosnkowym smaku.

kąski kurczaka

pieczone polędwiczki

Składniki:
  • 500 g sznycli z piersi z kurczaka,
  • 2 łyżki sezamu,
  • 2 łyżki mielonych migdałów,
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej (lub innej),
  • sól, kurkuma, mielony imbir do smaku (mogą być oczywiście inne ulubione przyprawy),
  • olej do spryskania mięsa.

Na sos: 1 łyżka pasty tahini, 1 łyżka majonezu, 2 łyżki zimnej, przegotowanej wody, sól do smaku, 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, łyżka posiekanej natki pietruszki.

Przygotowanie:


Sznycle kroimy na pół tak, żeby powstały „paski” mięsa. Solimy i przyprawiamy wedle upodobań. Migdały, sezam i mąkę mieszamy. Każdy kawałek mięsa obtaczamy w powstałej panierce, dokładnie ze wszystkich stron. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia spryskanym olejem. Z wierzchu również lekko opryskujemy olejem. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 ° C przez ok. 20-25 minut lub/i do przyrumienienia. Podajemy z sosem, który przygotowujemy poprzez zmieszanie wszystkich w/w składników. Jako dodatek dobre będą ziemniaki, frytki bądź ryż i sałata lub surówka. Smacznego!

środa, 11 marca 2015

Rolada z indyka z szynką i serem

      Jak przyrządzić sznycle z piersi z indyka? Po prostu usmażyć? Oczywiście można. Mi do głowy przyszła jednak pieczona rolada. Do przygotowania farszu użyłam prostych składników: szynki, sera żółtego i pieczarek.

rolada drobiowa

rolada drobiowa

Składniki:
  • 5-6 sznycli z piersi z indyka (400 g),
  • 2 większe pieczarki,
  • 2 duże plasterki szynki,
  • 2 duże plasterki sera żółtego,
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki,
  • sól i pieprz do oprószenia mięsa,
  • olej w spryskiwaczu.

Przygotowanie:

Mięso myjemy, osuszamy i delikatnie rozbijamy. Układamy na kształt prostokąta na dużym kawałku folii aluminiowej spryskanej olejem. Oprószamy solą i pieprzem. Posypujemy natką. Bliżej dłuższego brzegu prostokąta układamy pokrojone w kostkę pieczarki. Przykrywamy je plasterkami sera żółtego oraz szynki. Delikatnie zwijamy roladę, pomagając sobie wystającą częścią folii (u mnie sprawdziła się metoda zwijania jak przy sushi :). Dokładnie owijamy brzegami folii aluminiowej. Pieczemy w naczyniu żaroodpornym, w piekarniku rozgrzanym do ok. 200 ° C przez 45-50 minut. Pod koniec pieczenia można rozchylić folię, żeby wierzch się przyrumienił. Wyjmujemy i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie roladę można już kroić i podawać do obiadu lub jako przekąskę. Smacznego!

Przepis bierze udział w akcji:

Zawijamy. Rolady drobiowe


wtorek, 3 marca 2015

Kiszone cytryny II wersje (tradycyjna i szybka)

    Kiszone cytryny to popularny przede wszystkim w krajach arabskich dodatek do mięsa, kuskusu czy warzyw. Od dawna miałam je zrobić, ale jakoś się nie składało. Do pewnego dnia, gdy niewoskowane cytryny po prostu zaatakowały mnie ze sklepowej półki. J W książce „Jerozolima” znalazłam dwie wersje przepisu – tradycyjną, dla cierpliwych i na szybko, w dwadzieścia cztery godziny. Cytryny przygotowane według drugiego przepisu są mniej aromatyczne, ale też dobre. Polecam przepis z kiszonymi cytrynami na Mięso z duszonymi jajkami po jerozolimsku.

(Przepisy lekko zmienione. Na zdjęciach cytryny kiszone przez ok. 4 tygodnie).

kiszone cytryny

kiszone cytryny

kiszone cytryny

Składniki (wersja tradycyjna):
  • 5-6 cytryn (eko, niewoskowanych),
  • 5-6 łyżek gruboziarnistej soli,
  • sok z 3-4 cytryn,
  • 1 łyżka rozmarynu suszonego lub 2 gałązki świeżego,
  • ½ czerwonej papryczki chili,
  • oliwa do zalania.

Przygotowanie:

Cytryny dokładnie myjemy. Nacinamy od czubka na krzyż, ale nie do końca (tak, żeby spód pozostał w całości i trzymał nacięte cząstki). Do każdej cytryny wsypujemy po łyżce soli. Wkładamy ciasno do wyparzonego słoika. Zakręcamy i pozostawiamy na tydzień. Po tym czasie mocno dociskamy cytryny, żeby wypłynęło jak najwięcej soku. Dodajemy przyprawy, sok z cytryn. Soku ma być tyle, żeby cytryny nie wystawały. Zalewamy cienką warstwą oliwy. Pozostawiamy na kolejne 4 tygodnie lub dłużej.

Składniki (wersja szybka):
  • 2 cytryny (eko, niewoskowanych),
  • ¼ czerwonej chili,
  • 2 łyżki soku z cytryny,
  • 2 łyżki cukru,
  • ½ łyżki grubej soli,
  • 1 ząbek czosnku (zmiażdżony),
  • 1 łyżeczka papryki w proszku (słodkiej),
  • szczypta kuminu,
  • szczypta curry.

Przygotowanie:

Cytryny kroimy wzdłuż na pół i na cieniutkie plasterki. Chili rozdrabniamy w moździerzu z sokiem z cytryny. W misce umieszczamy cytryny i wszystkie pozostałe składniki razem z chili. Dokładnie mieszamy. Przykrywamy i pozostawiamy na całą noc. Następnego dnia cytryny można już używać do przygotowania dania lub umieścić w wyparzonym słoiku i przechowywać do ok. 14 dni w lodówce. 

poniedziałek, 2 marca 2015

Naleśniki z mięsem i soczewicą + sos pomidorowy

       Naleśniki w ramach kuchennego recyclingu z mięsem z rosołu, czyli coś, co kiedyś robiło się chyba w każdym domu. W ramach urozmaicenia do farszu dodałam soczewicę, a do ciasta pastę tahini. Naleśniki są bezglutenowe, ale oczywiście można też przygotować tradycyjne ciasto z mąki pszennej np. takie lub takie.

naleśniki z mięsem i soczewicą

naleśniki z mięsem i soczewicą

naleśniki z mięsem i soczewicą


Składniki (na ok. 14 szt.):
  • ¾ szkl. mąki ryżowej,
  • ½ szkl. mąki gryczanej,
  • ½ szkl. mąki kukurydzianej,
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 1 jajko,
  • 2 szkl. wody (niepełne),
  • 1 łyżka oleju,
  • 1 czubata łyżeczka pasty tahini (można pominąć),
  • duża szczypta soli.

Na farsz:
  • 250 g ugotowanego mięsa drobiowo-wołowego (u mnie z rosołu),
  • 1 szkl. zielonej soczewicy (+ osolona woda do ugotowania),
  • 1 ugotowana marchewka,
  • po szczypcie: pieprzu ziołowego, cynamonu, mielonej kolendry,
  • 1 łyżeczka harissy (w paście),
  • 1 łyżka oleju do smażenia.

Opcjonalnie na sos:
  • 1 puszka pomidorów (400 g),
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 płaska łyżeczka harissy,
  • 1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki,
  • sól do smaku,
  • 1 łyżka oleju.

Przygotowanie:

Ciasto na naleśniki przygotowujemy poprzez zmieszanie mikserem wszystkich mąk oraz pozostałych składników (na ciasto). Tak przygotowane odstawiamy na 10-15 minut. Następnie smażymy naleśniki na rozgrzanej patelni. Używam patelni teflonowej, a dodatek oleju w cieście sprawia, że nie trzeba jej już natłuszczać. W innym przypadku konieczne może być posmarowanie patelni niewielką ilością dodatkowego oleju. Naleśniki smażymy z obu stron.

Soczewicę na farsz gotujemy do miękkości w osolonej wodzie, zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Odcedzamy, a następnie lekko rozgniatamy, pozostawiając też ziarna w całości. Mięso i marchewkę mielimy. Na patelni rozgrzewamy olej (1 łyżkę). Przekładamy mięso i soczewicę. Dodajemy przyprawy (w tym harissę). Dobrze mieszamy i smażymy 5-7 minut, również mieszając. Odstawiamy do przestygnięcia. Następnie na każdym naleśniku układamy po ok. łyżce farszu i zwijamy w ulubiony sposób. U mnie tym razem zwyczajne ruloniki. Naleśniki można podać same, można odsmażyć, ale ja tym razem przygotowałam jeszcze błyskawiczny sos pomidorowy. Na łyżce oleju podsmażamy przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodajemy pomidory, harissę i pietruszkę. Solimy do smaku. Smażymy 5 minut, mieszając tak, żeby pomidory się rozpadły. Naleśniki bardzo fajnie smakują z tym sosem. Smacznego!

piątek, 27 lutego 2015

Mięso z duszonymi jajkami po jerozolimsku

    Dlaczego po jerozolimsku? Oczywiście dlatego, że inspiracją był przepis z książki pt. „Jerozolima”. Kumin, sumak, kiszone cytryny, harissa, czyli wszystko to, co lubię najbardziej – feria smaków... a i kolory też nie najgorsze. J

mięso i jajka po jerozolimsku

mięso i jajka po jerozolimsku

mięso i jajka po jerozolimsku

Składniki:
  • 500 g drobiowego mięsa mielonego (najlepiej w domu),
  • 4 jajka,
  • 1 cebula czerwona,
  • 3-4 ząbki czosnku,
  • 50 g podprażonych pestek słonecznika,
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu,
  • 1 ½ łyżeczki sumaku (+ do posypania),
  • 1 ½ łyżeczki harissy,
  • ¼ posiekanej kiszonej cytryny (u mnie domowej),
  • 1 duża garść pomidorków koktajlowych,
  • 150 ml bulionu drobiowego,
  • ¾ łyżeczki soli,
  • szczypta pieprzu,
  • olej do smażenia,
  • posiekana natka pietruszki lub kolendra do posypania.

Przygotowanie:

Cebulę kroimy w kostkę, a czosnek w plasterki. Podsmażamy na oleju do lekkiego przyrumienienia. Dodajemy mięso i smażymy mieszając do przyrumienienia się mięsa ze wszystkich stron. Pod sam koniec smażenia dodajemy sumak, kumin, sól i pieprz. Zdejmujemy z ognia i dodajemy harissę, pestki słonecznika oraz kiszoną cytrynę. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na 30 do nawet 60 minut. Na suchej patelni opalamy pomidorki przez ok. 5 minut, potrząsając patelnią, aż ich skórka ściemnieje. Odstawiamy. Przed podaniem ponownie podgrzewamy mięso, dodajemy bulion i zagotowujemy. Robimy cztery wgłębienia, do których delikatnie wbijamy jajka. Przykrywamy i smażymy ok. 3 minuty. Dodajemy pomidorki i dusimy pod przykryciem kolejne 5 minut lub do momentu, aż białka się zetną, a żółtka nadal będą płynne / półpłynne. Posypujemy odrobiną sumaku i natki. Podajemy z pieczywem. Smacznego!

wtorek, 24 lutego 2015

Klopsiki z kaszą gryczaną i soczewicą

     Klopsiki z arabskimi przyprawami to u nas w domu już od jakiegoś czasu hit. Tym razem wersja zapiekana na niepalonej kaszy gryczanej krakowskiej z soczewicą. Myślę, że z innymi bardziej sypkimi kaszami też byłyby pyszne. Klopsiki z tego przepisu można również podać bez kaszy.

klopsiki z kaszą i soczewicą

klopsiki z kaszą i soczewicą

Składniki (na 18 szt.):
  • ½ kg mięsa wołowego,
  • ½ kg mięsa z indyka,
  • ½ szkl. zimnej wody,
  • 1 jajko,
  • 1 ½ łyżeczki soli,
  • 1 łyżeczka cynamonu,
  • 2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę),
  • ½ łyżeczki mielonego pieprzu (czarnego),
  • 1 łyżeczka kuminu,
  • 1 łyżeczka sumaku,
  • olej do smażenia i naczynia,
  • 1 szkl. kaszy gryczanej krakowskiej,
  • ½ szkl. soczewicy zielonej,
  • 2 szkl. bulionu warzywnego (solonego),
  • 1 łyżka pasty tahini,
  • 1 łyżeczka za’ataru.

Opcjonalnie: posiekana natka pietruszki do posypania.

Przygotowanie:

Mięso mielimy. Dodajemy wodę, jajko, sól, cynamon, czosnek, pieprz, kumin i sumak. Mieszamy, a następnie wyrabiamy na gładką masę. Formujemy klopsiki średniej wielkości, okrągłe lub w kształcie cygara. Lekko spłaszczamy i smażymy na rozgrzanym oleju, ze wszystkich stron na złotobrązowy kolor. Jeśli nie będziemy ich podawać z kaszą, należy trochę dłużej podsmażyć lub przykryć i krótko poddusić. W wersji z kaszą klopsiki zdejmujemy z patelni i odstawiamy. Kaszę płuczemy, odsączmy i mieszamy z soczewicą. Przekładamy do dość dużego naczynia żaroodpornego wysmarowanego olejem. Do bulionu dodajemy tahini i za’atar. Dobrze mieszamy. Wlewamy do kaszy i delikatnie mieszamy. Naczynie przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 ° C przez 20 minut. W trakcie można ewentualnie dolać trochę dodatkowej wody, jeśli kasza wchłonęłaby cały płyn. Po tym czasie na kaszy układamy klopsiki i lekko dociskamy. Mi nie zmieściły się wszystkie i część zostawiłam na później. Ponownie przykrywamy folią i pieczemy jeszcze ok. 15 minut. Podajemy na gorąco. Przed podaniem można posypać natką pietruszki. Smacznego!

czwartek, 5 lutego 2015

Mielonka z szynki, w słokiu – wędlina

     Wielokrotnie już słyszałam i widziałam mięso/wędlinę w słoiku. Wiele lat temu robiło się takie rzeczy głównie „z braku” – braku w sklepach, braku lodówki. Dzisiaj to dobre rozwiązanie, jeśli chcemy na kanapkę położyć coś chociaż trochę zdrowszego niż tradycyjne sklepowe wędliny. Mielonka bardzo spodobała się u nas w domu i na pewno jeszcze zagości na naszym stole.

szynka w słoiku

szynka w słoiku

Składniki (na 3 słoiki po 290 ml i 1 słoik 500 ml):
  • 1 kg szynki wieprzowej bez kości,
  • 2 łyżeczki wędzonej papryki,
  • 2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki,
  • 1 ½ łyżeczki soli,
  • ½ łyżeczki pieprzu,
  • 1 łyżeczka mielonego czosnku,
  • 6 ziarenek ziela angielskiego (rozgniecionych w moździerzu),
  • ½ szkl. ziemnej wody,
  • woda do gotowania słoików.

Uwagi: Jeżeli chcemy, żeby mięso miało bardziej różowy kolor (mi na tym nie zależało), można użyć soli peklującej (zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu). Sól ta ma też właściwości konserwujące.
Do mięsa można też dodać żelatynę, wtedy wokół powstanie galaretka jak w gotowych produktach lub konserwach (żelatyny dałabym tyle, co na 1 l na opakowaniu i wymieszałabym w ½ szkl. gorącej wody, a pominęłabym wodę zimną).

Przygotowanie:

Mięso myjemy i mielimy. Dodajemy wszystkie przyprawy, wodę i wyrabiamy ręką na jednolitą masę. Przykrywamy i umieszczamy w lodówce na kilka godzin, całą noc lub nawet dobę. Po tym czasie mięso umieszczamy w wyparzonych słoikach (nie muszą być wecki) do ok. ¾ ich wysokości, zamykamy. Ustawiamy w garnku z wodą i ściereczką na dnie tak, żeby woda sięgała mniej więcej do wysokości mięsa w słoiku. Od zagotowania zmniejszamy gaz. Woda ma być bardzo gorąca, ale nie może intensywnie się gotować. Gotujemy ok. godzinę. Jeżeli słoiki planujemy dłużej przechowywać, to po godzinie wyłączamy gaz i pozostawiamy do wystygnięcia. Kolejnego i następnego dnia ponownie powtarzamy godzinne gotowanie. Gotujemy więc w sumie przez 3 dni po godzinie. Ostatniego dnia czekamy aż słoiki wystygną i umieszczamy w chłodnym miejscu. Jeżeli natomiast mielonka ma być zjedzona od razu lub przechowywana krótko w lodówce, słoiki gotujemy tylko pierwszego dnia przez 2,5 godziny. Pozostawiamy do wystygnięcia i wkładamy do lodówki. Najlepiej też na noc, gdyż schłodzona wędlina lepiej się kroi i nabiera odpowiedniej konsystencji. Smacznego!

sobota, 24 stycznia 2015

Drobiowe burgery z cukinią + sos z pieczonej papryki

     Kolejne danie inspirowane przepisem z książki „Jerozolima”, która bardzo przypadła mi do gustu. Podobnie jak burgery. Mięso drobiowe dzięki cukinii stało się bardziej soczyste. Kotleciki dobre na obiad lub jako przekąska. W oryginale proponowane z sosem ze śmietany, której nie mogę. Wymyśliłam więc lekko pikantny sos z pieczonej papryki.

burgery z cukinią

burgery z cukinią

burgery z cukinią

Składniki (na ok. 10 szt.):
  • 500 g mięsa z kurczaka lub indyka, mielonego (najlepiej w domu),
  • 1 cukinia (ok. 200 g),
  • 1 jajko,
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 łyżeczka kuminu,
  • 1 łyżeczka soli,
  • szczypta pieprzu cayenne,
  • szczypta pieprzu czarnego,
  • olej do smażenia.

Dodatkowo na sos:
  • 1 czerwona papryka,
  • szczypta pieprzu cayenne,
  • 1 ząbek czosnku,
  • sól do smaku,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka soku z cytryny.

Przygotowanie:

Cukinię ścieramy na dużych oczkach tarki. Czosnek przeciskamy przez praskę. Mieszamy wraz ze wszystkimi pozostałymi składnikami na burgery. Z powstałej masy formujemy płaskie, okrągłe kotlety. W oryginale małe o wadze ok. 45 g. Ja zrobiłam prawie dwa razy większe, a i tak wydawały mi się niewielkie. Smażymy na małej ilości rozgrzanego oleju, z obu stron przez ok. 8-10 minut, na złotobrązowy kolor. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w rozgrzanym do ok. 190 ° C piekarniku przez 10 minut. Podajemy ciepłe lub lekko przestygnięte z sosem. Do przygotowania sosu oczyszczamy paprykę i kroimy na pół. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skórką do góry. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 ° C i trzymamy tam do momentu, gdy na skórze pojawią się duże bąble i/lub zacznie ona ciemnieć/czernieć. Wyjmujemy i obieramy ze skóry, która powinna łatwo schodzić. Dodajemy pozostałe składniki sosu i miksujemy na gładką pastę. Gotowym sosem polewamy burgery lub podajemy obok w miseczce. Smacznego!

niedziela, 18 stycznia 2015

Kofta – arabskie klopsiki

    Otrzymałam dzisiaj rodzinne zamówienie na klopsiki, wraz z już kupioną słuszną porcją mięsa. Nie było więc wyjścia. Ale „zwykłe” klopsiki w kontekście mojej ostatniej lektury „Jerozolima”, byłyby nie na miejscu. J Musiała więc być kofta inspirowana jednym z przepisów zawartych w książce. Po jej przeczytaniu nazwa „arabska” wydaje mi się nieco dyskusyjna, ale mniejsza z tym. Klopsiki wyszły pyszne – szczerze polecam!

kofta

kofta


Składniki (na ok. 15 szt.):
  • 500 g wołowiny mielonej* (najlepiej w domu),
  • 200 g mięsa drobiowego mielonego* (j.w.),
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 cebula,
  • 50 g orzechów piniowych,
  • 1 pęczek natki pietruszki (ok. 30 g),
  • szczypta chili,
  • 1 łyżeczka cynamonu,
  • 6 ziarenek ziela angielskiego, rozgniecionego w moździerzu,
  • 1 łyżeczka soli,
  • szczypta mielonego pieprzu,
  • ½ łyżeczki mielonej lub startej gałki muszkatołowej,
  • olej do smażenia.

 * w oryginale była jagnięcina + wołowina w innych proporcjach

Dodatkowo na sos:
  • 3 łyżki pasty tahini,
  • 3 łyżki soku z cytryny,
  • 2 łyżki oleju,
  • 80 ml wody,
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę,
  • szczypta soli.

Opcjonalnie do posypania: 1 łyżka podprażonych orzeszków piniowych, 1 łyżka posiekanej natki pietruszki.

Przygotowanie:

Orzechy piniowe krótko podprażamy na suchej patelni. Siekamy grubo. Czosnek przeciskamy przez praskę. Cebulę drobno kroimy. Pietruszkę siekamy. Wszystkie powyższe składniki mieszamy z pozostałymi na jednolitą masę. Formujemy niewielkie klopsiki o kształcie kulek lub cygar. Dobrze ściskamy mięso, a ręce można zwilżyć wodą. Smażymy na rozgrzanym oleju, na dużym ogniu, ze wszystkich stron, w sumie ok. 6-7 minut. W osobnym naczyniu mieszamy wszystkie składniki sosu. Przelewamy go do naczynia żaroodpornego. Przekładamy kofty. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 220 ° C 5-6 minut, w zasadzie tylko do podgrzania się sosu. Podajemy gorące, na przykład z ryżem i sałatką. Smacznego!

sobota, 22 listopada 2014

Szatan nie kogut, czyli kurczak lub kaczka po szatańsku

      Przepis na kurczaka po szatańsku znalazłam ostatnio w książce „Kuchnia polska” M.Caprari. Nazwa z jednej strony mnie zaintrygowała, z drugiej wydała się dość absurdalna. Po chwili przypomniałam sobie prehistoryczny dowcip pt. „Szatan nie kogut” i już wiedziałam, że muszę przygotować tego szatana. J Trochę zmieniłam, dodałam kaczkę. Do teraz jednak nie odkryłam skąd ta nazwa, bo mięso nie wychodzi szatańsko pikantne, chyba, że od herbaty, która ma być mocna jak szatan. J


kurczak po szatańsku

kurczak po szatańsku

kurczak po szatańsku

Składniki:
  • 1 kurczak lub ok. 1 kg elementów z kurczaka lub kaczki (u mnie skrzydełka kurczaka, podudzia oraz nogi kaczki),
  • 1 ½ szkl. mocnej, czarnej herbaty (najlepiej earl grey),
  • sok z 1 dużej cytryny,
  • sól i pieprz,
  • 1 łyżka kolendry (ziarenka roztarte w moździerzu),
  • 1 łyżka curry (same zioła bez soli i „polepszaczy”),
  • 5 goździków (rozgniecionych w moździerzu),
  • olej do smażenia.

Opcjonalnie: natka pietruszki do posypania.

Przygotowanie:

Jeśli mamy całego kurczaka, należy pokroić go na mniejsze kawałki. Lepszym pomysłem wydaje mi się kupienie od razu ulubionych części. Mięso skrapiamy sokiem z cytryny, posypujemy wszystkimi przyprawami. Przekładamy do naczynia, przykrywamy i wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny. Obsmażamy ze wszystkich stron na gorącym oleju, do przyrumienienia się. Wlewamy herbatę. Dusimy pod przykryciem ok. 35-40 minut lub do miękkości. Można posypać posiekaną natką pietruszki. Podajemy z ryżem lub kaszą. Smacznego!